Kredyty-Chwilówki ogłosiły zamknięcie oddziałów obsługi klienta

Kiedy firma Kredyty-Chwilówki ogłosiła informację o zamknięciu 263 biur w całym kraju, środowisko pożyczkowe było w szoku.
Do tej pory firma wydawała się być jednym z liderów rynku a żółtoczerwone logo było doskonale rozpoznawalne.
Na brak klientów z całą pewnością firma nie mogła liczyć. Co ciekawe, część środków pozyskiwała od prywatnych inwestorów firmy-córki – ProZysk.
W związku z zamknięciem oddziałów, pracę straciło blisko 1500 osób. Firma deklaruje, że osoby te zostały objęte programem outplacementowym.
Firma komunikuje także, że większość z nich znalazła już nową pracę. Wraz z zamknięciem oddziałów na stronie pojawił się komunikat dla obecnych pożyczkobiorców.
Czytamy w nim, że wpłat rat pożyczkowych należy dokonywać na konto bankowe. Tu pojawia się pewien zgrzyt, bo nie bez powodu niektórzy klienci wybrali taką formę pożyczki zamiast standardowej pożyczki przez internet.

Kredyty-Chwilówki tną koszty

Utrzymanie oddziałów to nie małe koszta: koszt utrzymania pracowników, najmu lokalu. W zeszłym roku firma szukała oszczędności, wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, że niedługo pożegnamy rynkowego giganta. Najpierw zaczęło się od komunikatu o wycofaniu „nieefektywnych” form reklamy. Być może pośrednio to przyczyniło się do upadku spółki. W tej branży bardzo ciężko się wybić, kto nie inwestuje w reklamę ten nie istnieje. Kolejnym krokiem było zlikwidowanie windykacji terenowej. Ta metoda windykacji ma wysoki odsetek skuteczności ponieważ wizyta windykatora w miejscu zamieszkania czy pracy jest niezwykle stresująca. Często zastraszone w ten sposób osoby decydują się na pożyczenie srodków z innych źródeł aby tylko nie być narażonym na tą formę egzekwowania należności. Bardzo możliwe, że te dwie decyzje przyczyniły się do straty płynności finansowej przez firmę i jej rosnących problemów z wypłacalnością.

W końcu Spółka złożyła wniosek o upadłość

Pomimo działań wskazujących na poważne problemy finansowe, w branży mówiło się o tym, że firma być może pójdzie z duchem czasu i silnie wkroczy w rynek pożyczek przez internet.
Nikt do końca nie wierzył, że tak duża firma z tak olbrzymią rozpoznawalnością na rynku i bazą klientów może w kilka miesięcy zupełnie zniknąć z rynku.
Tymczasem na stronie, 9 lutego 2018 roku pojawił się komunikat o ogłoszeniu upadłości spółki i zajęciu majątku przez sądowego nadzorcę finansowego. Firma jako przyczyny upadłości podała między innymi: obniżenie zysków o 19%, wzrost kosztów o 6% oraz obecność na liście ostrzeżeń KNF.